Postanowilismy też poogladać miasto z góry Floyen. Na górze Floyen jest taras widokowy, który jest jedną z turystycznych atrakcji miasta. Mozna na nią wejść, lub wjechać kolejką podobną do tej, która wjeżdża na Gubałówkę. My wybraliśmy pierwszą, i jak się okazało, lepszą opcję. Początkowa część trasy na górę biegnie bowiem przez dzielnicę Bergen, która składa się z samych malowniczych uliczek i ślicznych drewnianych domeczków. Sama radość. Jak się na to patrzy, to ise ma wrażenie, że się jest we Włoszech, a nie w Norwegii. A na szczycie mieliśmy troche szczęścia bo trafiliśmy na jakąś rosyjską grupę, której przewodniczka opowiadała co tam widać w dole i gdzie się co znajduje:) Stąd też dowiedzieliśmy się, że to właśnie w Bergen urodził się słynny norweski kompozytor i pianista (którego jakoś się bardziej kojarzy z Niemcami niż z Norwegią) Edvard Grieg. Natomiast w jednym z muzeów Bergen jest wystawiona jest stała ekspozycja unikatowej kolekcji obrazów Edvarda Muncha.